motywacja · Prezentownia · StoryTelling

Ściana

Głową muru nie przebijesz, ale w każdej ścianie znajdziesz dziurę.

Ile razy w życiu spotkałaś / spotkałeś się z problemem dla Ciebie niemożliwym do rozwiązania?, z klientem, którego wymagania według Ciebie były zbyt wygórowane?, albo z bliską Ci osobą, która upierała się przy swoim zdaniu i nic do niej nie przemawiało?

Ja nie potrafię takich sytuacji zliczyć na palcach jednej dłoni, zdecydowanie brakło by ich razem z palcami u moich stóp… ale co na to poradzić?
Beton, to beton… nie da się go na już, jednym dotknięciem rozwalić.
Rzeczy niemożliwe, załatwiam od ręki,  na cuda potrzebuję trochę więcej czasu.
Zawsze jest jakiś sposób aby rozwiązać nasz problem.
Mur zawsze ma jakąś bramę, mniejszą większą, ale ma, ściana zawsze ma jakąś dziurę na drzwi, okno albo chociażby po gwoździu.
Więc zawsze jest sposób, a jak męczysz się z czymś od dłuższego czasu nie bój się zapytać kogoś o pomoc.

Przykład z weekendu ponieważ nie jestem informatykiem i na serio takie sprawy techniczne jak tworzenie szablonu od postaw, dodawanie wtyczek, pozycjonowanie i ogarnianie wielu innych rzeczy dotyczące blogowania, tworzenia newslettera, czy czegokolwiek związanego z informatyką czy też internetem – no cóż to nie jest moja mocna strona.
Przez cały tydzień pracowałam nad prezentem dla kobiet, z okazji jutrzejszego święta i po jego ukończeniu spotkałam się ze ścianą – w postaci, newslettera.
Sprawdziłam kilka opcji, jednak FreshMail wygrał bo jest mocno intuicyjny (czytaj, że poradzę sobie. 🙂 )

Wtyczka na wordpress – pierwsza ściana, nie dam rady wgrać wtyczki – a przenoszenie wszystkiego na płatny wordpress dla jednej wtyczki – no to trzeba pomyśleć. Szukałam i gmerałam w ustawieniach cały dzień, zero efektu. Przy okazji wyszły błędy na moim komputerze – z tym dałam radę – przywróciłam system bez błędów – na szczęście bez strat danych – o tym pomyślałam w trakcie przywracania 😀 No cóż ruda jest blondynką 🙂
Wiedziałam już, że tego nie przeskoczę sama, a znam osobę, która zna się na rzeczy. Napisałam do Agnieszki z Social Media Mixer, a ta podpowiedziała mi rozwiązanie, kilka godzin i jest. Mam swoją PREZENTOWNIĘ, a dzisiaj popołudniu poleci pierwszy mail.

Wychodzi, że przykład jest większy niż temat, nie martw się, tak nie będzie 😉

Wracając do muru i ściany.
Bywają takie dni, że nawet najmniejszy problem jest dla nas nie do rozwiązania, mam wtedy na to jeden sposób – pozwalam mu „poleżeć, żeby zmiękł” a tak na poważnie, pozwalam sobie na odpoczynek. Nie jesteśmy perpetum mobile, żeby pracować w kółko i na okrągło i zawsze dawać z siebie 180%…
Jest wiele sposobów na to by naładować energię,  czerp ją z muzyki, dobrej książki, spotkań z przyjaciółmi i czy ze śmiesznej komedii, pozwól sobie choć przez chwilę nie myśleć o pracy.

No dobra naładować się, a jeżeli w moim otoczeniu są ludzie których kocham i uwielbiam z nimi być, ale oni nie do końca popierają moje działanie, moje zmiany to jak żyję?  Co zrobić, gdy po spotkaniu z nimi i poruszeniu tematu mojej pracy, moja motywacja spada do -300%?
Serio na spotkaniu z przyjaciółmi czy z rodziną nie masz innego tematu niż Twoja praca? Jeżeli wiesz, że oni będą Cię ograniczać i będą Ci mówić: „a po co Ci to”, „czy to jest to co chcesz w życiu robić?”, „nie sprawdzisz się w tym”, „będziesz żałować” itd. to jest kilka rozwiązań w tej kwestii, po pierwsze przestań poruszać ten temat, po drugie jeśli to nie poskutkuje ogranicz Wasze spotkania – to przykre i pewnie będziesz tęsknić, ale dobre dla Ciebie i Twojego biznesu, poza tym w pewnym momencie spotkasz ludzi, z którymi razem będziecie ładować baterie. I wyjdzie to wszystkim  na zdrowie. I Tobie i Twoim bliskim.
No dobra a co z  klientem, który wymaga zbyt wiele?  Przecież nie zejdę z ceną do tej z poziomu minimum za usługę maximum? to nie jest to na czym mi zależy, czy mogę pozwolić sobie na utratę klienta zwłaszcza na początku?

Odpowiedź jest jedna, MOŻESZ zwłaszcza jeśli wiesz, że to spowoduje zaniżenie wszystkich Twoich usług dla kolejnych klientów. Nie ma co się oszukiwać.
Osoba, która przychodzi do Ciebie jest Twoim nowym klientem i oczekuje więcej niż możesz mu zaproponować, Ty spełnisz jej oczekiwania, za mniejszą kwotę. Teraz masz dwie opcję – nigdy więcej do Ciebie nie wróci i ciesz się z tego, albo wróci i przyprowadzi kogoś innego, tylko pytanie czy chcesz mieć klientów, którzy de facto przysparzają Ci straty?

Wall

Widzisz, że to proste…  2 – 10 nigdy nie będzie +4, to zawsze będą straty, mimo iż będziesz mieć klientów… Pamiętaj, jeżeli Twój klient chce więcej niż obejmuje to Wasza umowa, nie bój mu się zaznaczyć, że to będzie więcej kosztować. To Twój czas, Twoja praca, szanuj siebie a zobaczysz, że inni też będą to szanować.

Mury, ściany, betony spotykamy każdego dnia, prawie codziennie mamy z nimi do czynienia, pojawiają się sytuacje które musimy rozwiązać samodzielnie lub przy czyjejś pomocy. Zawsze jednak jest jakaś dziura – rozwiązanie naszej sytuacji. Zawsze jest opcja wyboru i to od Ciebie wszystko zależy.
Życzę Ci jak najmniej takich wydarzeń i jak najmniej stresów z nimi związanych.

Możesz wszystko, idź do przodu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s