StoryTelling

Dla dziecka, które jest w nas…

Mój ukochany autor zadedykował swoją książkę dla dzieci dorosłemu, a dedykacja brzmi tak:

Dla Leona Wertha
Chciałbym bardzo przeprosić wszystkie dzieci, za to, że książkę tę dedykuję dorosłemu. Mam jednak ku temu ważny powód: ten dorosły jest najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek miałem. Jest też i drugi powód: ten dorosły rozumie wszystko, nawet książki dla dzieci. W końcu ostatni powód: mieszka we Francji, jest głodny i zmarznięty i bardzo potrzebuje pocieszenia. Jeśli to wam nie wystarcza, pragnę zadedykować tę książkę dziecku, którym ten dorosły kiedyś był. Wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi. (Choć niewielu z nich o tym pamięta). Poprawiam więc dedykację:
Dla Leona Wertha, kiedy był jeszcze chłopcem

Dedykacja ta pochodzi z książki, którą dzisiaj dostanie moja ukochana córeczka, z książki mojego dzieciństwa i do której wracam każdego roku, niezmiennie w dniu moich urodzin.
Piszę o Małym Księciu  Antoine De Saint – Exupery. Chyba każdy kto czyta książki zna tę opowieść o dziecku, który uczy się świata, który nie boi zadawać się pytań. Który uczy się kochać, uczy się przyjaźni, radości, smutku, przywiązania i wielu innych wartości, którymi my dorośli często zapominamy się kierować.

Zapominamy kierować się nimi w naszym życiu codziennym, życiu zawodowym, w naszym partnerstwie i w rodzicielstwie. A wszystko było by piękniejsze gdyby każdy z dorosłych pamiętał o tym jakim był dzieckiem i jak wiele pasji wkładał w to co robił.
Kochaliśmy wymyślonych przyjaciół, biliśmy się o ostatni kawałek gumy do żucia, czy o ostatni chrupek, na podziurawione spodnie i rozwalone kolana nie zwracaliśmy uwagi, kładliśmy na te rany zerwane liście „babki” często myte w podwórkowej kałuży albo śliną najlepszej koleżanki. Czas dla nas nie istniał i zawsze rodzice nas wołali za wcześnie do domu, a gdy słyszeliśmy, że mamy jeszcze 10 minut, wykorzystywaliśmy każdą sekundę do samego końca, na fantastyczną zabawę.

Będąc mamą przypominam sobie jaka byłam gdy byłam dzieckiem, wymyślając zabawy dla mojej córki, przypominam sobie zabawy z mojego dzieciństwa. Gdy moja córka wraca brudna z placu zabaw zapłakana, bo ona nie chce iść do domu i wymyślamy zabawę na ukrycie jej łez, moje serce się raduje bo wiem, że ona jest szczęśliwa.
Jestem pewna tego gdy wieczorem tuż przed snem mówi : „Mamusiu Kocham Cię. Fajnie dzisiaj było.”

W każdym dorosłym jest ukryte dziecko, którym kiedyś ten dorosły był. Przecież nadal jest ukryta w nas pasja, cześć dorosłych przekuwa to na swoje hobby, pracę, wykorzystuje ją w realizacji swoich często dziecięcych marzeń.

Kiedy ktoś kocha kwiat, który jest jeden jedyny pośród milionów gwiazd, to oglądanie go przynosi mu największą radość. A gdy jest gdzieś indziej, może sobie powtarzać, patrząc w niego: „Mój kwiat nadal rośnie tam daleko”. Ale gdyby taki kwiat zjadła owieczka, dla tej osoby równie dobrze mogłyby zgasnąć wszystkie gwiazdy! Czy to nie jest ważne?

Mały Książę Antoine de Saint – Exupery

Spoglądaj w gwiazdy i spełniaj marzenia,jak dziecko, które zawsze dążyło do celu i które nadal w Tobie jest.....

W Światowym Dniu Dziecka, życzę sobie i Wam abyśmy zawsze pamiętali o tych dzieciach w nas, abyśmy potrafili odszukać w sobie te dziecięce cechy i byśmy zawsze po wykorzystanym do ostatniej sekundy dniu mówili : „Fajnie dzisiaj było”.

 

 

 

Advertisements

One thought on “Dla dziecka, które jest w nas…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s